Początkiem tego projektu było pytanie: czy można puszczać bańki mydlane bez użycia rąk? Czy tę, absurdalną skądinąd, czynność, która już sama w sobie jest wyrazem znudzenia można wykonywać tak od niechcenia. Użycie rąk przy obsłudze danego urządzenia czy mechanizmu to już jest jednak jakiś rodzaj zaangażowania. A bańki mydlane nie powinny mieć aż tak wysokiego statusu w codziennych rytuałach.

Przedmiot przypomina trochę okulary i zasadza się właśnie na takim sposobie umiejscowienia narzędzia na głowie, z mocnym oparciem na uszach i przede wszystkim nosie. W całości został wydrukowany w technologii 3D filamentem PLA, co jest optymalnym rozwiązaniem ze względu na kontakt z wodą. Narrację ukrytą w przedmiocie dopełnia króciutki filmik. Pokazuje on evrymana siedzącego za długim drewnianym stołem, który beznamiętnie pochyla się nad małym pojemnikiem z mydlinami wypuszczając mniej lub bardziej udane serie baniek. Osoba w garniturze może rzecz jasna nie być jedynie neutralną postacią, statystą ze stockowych fotografii a bardziej symbolizować mówcę, osobę przemawiającą do słuchaczy będących po drugiej stronie stołu. Jego słowa to mydlana nowomowa, zwyczajowo przekazywane treści. Puste, przewidywalne, nudne i pozostające w pamięci słuchaczy dokładnie tak długo jak same bańki w przestrzeni pomieszczenia.

2018