Projekt tego kalendarza wychodzi naprzeciw osobom, które pomimo już i tak desperacyjnego gestu jakim jest zakup kalendarza ściennego nadal są niezdyscyplinowane i niezorganizowane. Gubią się w dniach i codziennych zadaniach. Poranne przesunięcie okienka na odpowiednią cyfrę oznaczającą dzień na takim kalendarzu jest obowiązkiem, może nie tyle trudnym co nie godzącym się z naturą organicznego podchodzenia do czasu. Większość osób nie ma jednak neurotycznej osobowości trzeźwego alkoholika bądź emerytowanego wojskowego. Takie odkreślenie dnia przy porannej kawie usztywnia i deprymuje.

Zaproponowany tu sposób moze być pomocny do oznaczania kolejnych dni, co jakoś jednak porządkuje mijający czas. Specjalna, pleksiglasowa rama służy do wsunięcia kartki A4 z subtelną grafiką odpowiadającą za dany miesiąc. Taką kartkę można wydrukować na domowej drukarce. Zaznaczone na niej markery zazębiają się z wyciętymi okręgami. Oczywiście w każdym miesiącu kompozycja znaczników jest różna. Przedmiot ma nie tyle zachęcać do zaznaczania, co wręcz do tego zmusza. Właściciel takiego urządzenia odczuwa niecierpliwość i po porannej higienie truchtem biegnie w piżamie lub szlafroku czym prędzej przebić następną dziurę. Oczywiście biegnie na palcach, tak by nie obudzić współmieszkańców

Kolejne przedziurawione kartki, z kolejnych miesięcy są fizycznym ale i emocjonalnym świadectwem przemijania. Trochę przypominają perforowaną kartę służącą do zapisu informacji we wczesnych komputerach. I w zasadzie w uproszczony sposób tak właśnie działają. Zużyte kartki mają jednak to czego nie sposób znaleźć w danych komputerowych, właśnie wspomniane emocje: irytację, zniecierpliwienie, satysfakcję. Odcisk osobowości, z którym mieliśmy do czynienia nie tak dawno w maszynie do pisania, kiedy to każda litera była odbitą czcionką.  Z różną siłą i zaangażowaniem.

2018